Domowy take away z makaronem udon

Domowy take away z makaronem udon

Na pewno wielu z Was nie raz skusiło się na noodlowy take away – ale są dni że nasze introwertyczne alter ego mówi nam, że nawet kontakt z dostarczycielem pizzy to dla nas za dużo. I w takie dni w kapuciach i szlafroku, z piwem w ręku, śmiało możemy przygotować sobie take away samemu. Przepis ten nadaje się idealnie, potrzebuje niedużej ilości składników, jest błyskawiczny, tani, nie potrzeba telefonu do mamy po poradę bo dacie sobie z pewnością radę sami, bo przepis jest banalny. No i w dodatku jest pyszny. I pasuje do piwa. I można go zjeść w łóżku oglądając ulubiony serial.

Więc do dzieła!

Składniki na 3 porcje (możecie się w nie zaopatrzyć tutaj w sklepie z azjatyckimi produktami)
Pod składnikami znajdziecie wygodne linki do wszystkich produktów

do przybrania:

Produkty, których my użyliśmy do tej potrawy:
olej arachidowy, świeży makaron udon, olej sezamowy, mirin, japoński sos sojowy, biały sezam, shichimi togarashi

makaron udon z kapusta i wieprzowina

Przygotwanie:

Na patelni, na średnim ogniu, podgrzej 2 łyżki oleju arachidowego. Dodaj kapustę i smaż mieszając aż się lekko zabrązowi w niektórych miejscah, smaż jeszcze chwilę mieszając, gotowa będzie jak już nie będzie twarda, ale też nie będzie bardzo miękka, ma być dalej chrupiąca.

W misce lub garnku zalej udon wrzątkiem i poczekaj 2 minuty, odcedź, włóż z powrotem do garnka i dodaj 2 łyżeczki oleju sezamowego, zamieszaj. Do tego samego garnka dodaj kapustę.

Na patelni po kapuście, na średnim ogniu, podgrzej 1 łyżkę oleju. Dodaj zmielone mięso, rozdziel je drewnianą łyżką i smaż przez kilka minut, potem znowu porozdzielaj i smaż aż będzie gotowe (nie będzie już widać surowego, różowego mięsa).

Dodaj szczypiorek, imbir i chwilkę podsmaż. Dodaj udon z kapustą i zamieszaj. Dodaj 3 łyżki mirinu i 3 łyżki sosu sojowego i zamieszaj, chwilę smaż żeby wszystko równo się podgrzało.

Przełóż na talerze, posyp prażonym białym sezamem, szczypiorkiem i shichimi togarashi lub płatkami chili.

Na danie to trafiliśmy kilka razy w japońskich restauracjach i w końcu na bon appetit i od razu pomyśleliśmy, że musi się u nas pojawić. Ale już czytając przepis wiedzieliśmy, że makaron będzie za słony (za dużo sosu sojowego) a kapusta zmniejszyła objętość w trakcie gotowania, więc dokroiliśmy i dosmażyliśmy jej więcej. Trochę pozmienialiśmy go więc po swojemu, bo jednak doświadczenie trafnie nam czasem podpowiada, że czegoś jest za dużo, lub za mało, a czegoś w ogóle brakuje.

There are 3 comments for this article

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *