Czerwone curry z kaczką i ananasem

Czerwone curry z kaczką i ananasem

Dzisiaj przepis dla miłośników tajskiej ostrej kuchni. W Tajlandii przygotowanie takiego czerwonego curry zaczyna się od kupna połowy pieczonej kaczki u chińczyka. Ponieważ u nas chińczyków piekących kaczkę i sprzedających na wynos jest jak na lekarstwo, a nam nie chciało się jeszcze przygotowywać wszystkiego od zera – zrobiliśmy wersję z podsmażonymi piersiami.

Składniki  (2 porcje):

przygotowanie:

Nastaw piekarnik na 180C. Natrzyj piersi kaczki przyprawą pięciu smaków, imbirem i solą.

Do woka wlej 1/3 mleczka kokosowego, zagotuj i dodaj czerwoną pastę curry. Gotuj powoli na małym ogniu, aż mleko zredukuje się i pasta curry zacznie oddawać aromaty.

W międzyczasie na patelnie wrzuć skórą do dołu piersi kaczki. Smaż na średnim ogniu około 5 minut. Skóra zacznie się robić chrupka a tłuszcz wytapiać.

Do woka wlej resztę mleczka kokosowego, wrzuć ananasa i dopraw sosem rybnym i cukrem, gotuj na wolnym ogniu. Dodaj papryczki chili.

Kaczkę przełóż do małego naczynia żaroodpornego i wstaw na 8 minut do piekarnika – zrobi się idealnie różowa w środku.

Ananas powinien na tyle miękki że da się w niego wbić widelec bez oporu, wrzuć teraz kukurydzę i pomidorki, gotuj jeszcze na wolnym ogniu 2 minuty.

Wyciągnij z piekarnika kaczkę, pokrój w plastry 1cm i dorzuć do curry, zamieszaj, dodaj tajska bazylię, zostaw na ogniu 1 minutę.

Podawaj z ryżem jaśminowym. Smacznego!

 

czerwone curry z kaczka

There are 14 comments for this article
  1. gosia at 15:40

    Przepis wypróbowany, danie na prawdę dobre. Miałam tylko problem z kaczką. Po obsmażeniu jej i pieczeniu 8 minut w piekarniku, była kompletnie surowa. Piekłąm ją dużo dłużej, potem wrzuciłam pokrojoną do curry i jeszcze dobrych kilkanaście minut smażyłam. Na koniec i tak była trochę twarda. Na pewno zrobię to curry jeszcze raz, ale chyba tym razem z kurczakiem.

    • asia at 06:26

      Kaczkę robi się podobnie jak stek, żeby nie była twarda najlepiej smakuje gdy jest ciągle lekko różowa, nieprzesmażona, jest wtedy najdelikatniejsza. Taka powinna wyjść z piekarnika, dosłownie chwilę jest potem gotowana i taka jest dalej miękka. Jeżeli będziemy gotować ją dłużej, zrobi się twarda. Dopiero po półtorej godziny gotowania znowu by zmiękła.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *