Tajwańska zupa z wołowiną i makaronem HONG SHAO NIU ROU MIAN

Tajwańska zupa z wołowiną i makaronem HONG SHAO NIU ROU MIAN

Japońska zupa miso, tajska Tom Yum Kung czy chińska zupa ostro-kwaśna – narodowe potrawy poszczególnych krajów mają jedną wspólną cechę – z czasem stają się popularne także poza ich granicami, pewnie nie bez powodu. Tak też jest z pochodzącą z Tajwanu zupą z wołowiną i makaronem Hong Shao Niu Rou Mian (chin. 紅燒牛肉麵). U nas mniej znana, ale w Azji bardzo popularna. Na samym Tajwanie traktowana jest jak u nas rosół, niby pospolita, ale uwielbiana przez wszystkich i przywołująca wspomnienia babcinego stołu.
Jak to z wieloma takimi popularnymi potrawami bywa, nie wiadomo skąd się tak naprawdę wzięła i czy na pewno wymyślono ją właśnie na Tajwanie. Przecież podobnych zup na bazie wywaru z noodlami i z dodatkami jest w Azji mnóstwo (chociażby równie słynny ramen w Japonii), faktem jednak jest, że nigdzie indziej nie jest uznawana za narodową potrawę, tylko w tym kraju.
Jest bardzo aromatyczna i o wiele bardziej przyprawiona (i nie mam tu na myśli tylko ostrzejszego smaku) niż nasz rosół. Kluczem do sukcesu jest podsmażenie przypraw, a później gotowanie wołowiny bardzo długo na małym ogniu (nawet do 8 godzin!). Wydobywa ten proces dużo smaku, także tego trudnego do określenia piątego smaku umami. Jest bardzo rozgrzewająca a to za sprawą dodatku imbiru i anyżu a także chili. Przyprawy te, razem z pozostałymi, czyli koprem włoskim, czarnym pieprzem, goździkami i pieprzem syczuańskim sprawiają, że ta zupa nie jest ani odrobinę mdła, chociaż tych ‘konkretnych’ składników jest w sumie bardzo mało – wołowina i marchewka. Doprawia się tę zupę także sosem sojowym i przeważnie (tak jak my to zrobiliśmy) dodaje się odrobinę sosu z bobu i chili (czyli doubanjiang 豆瓣酱), składnika klucza wielu chińskich potraw.
Naprawdę polecamy tę zupę jako obiad dla całej rodziny. Nasze niespełna czteroletnie dziecko zjadło ją do dna, ale jest ono przyzwyczajone (albo ma to po nas w genach) do dobrze przyprawionych, aromatycznych potraw.

składniki na 4-6 osob dostepne w sklepie

wywar:

  • 3 litry wody
  • 1 kg wołowej pręgi lub żeber, koniecznie z kością
  • 2 pomidory
  • 3 duże marchewki
  • około 7cm imbiru
  • 2 średnie cebule
  • 6 ząbków czosnku
  • 3 gwiazdki anyżu
  • laska cynamonu
  • 8 goździków
  • 4 suszone papryczki chili (w wersji dla dzieci pół albo jedna papryczka)
  • łyżeczka pieprzu syczuańskiego
  • 1/2 łyżeczki kopru włoskiego
  • łyżeczka czarnego pieprzu w ziarnach
  • olej do podsmażenia składników
  • 1/4 szklanki wina ryżowego np shaoxing w zastępstwie może być wytrawny wermut
  • łyżka pasty z bobu i chili (chili bean sauce)

250g makaronu jajecznego eiermie

dodatki do zupy i doprawienia:

  • chiński jasny sos sojowy
  • jakaś zielona roślina kapustna np. bok choy albo rzymska salata
  • kolendra do przybrania
  • plasterki swieżego chili do dodania ostrości
  • pokrojony szczypiorek do przybrania
  • piklowany musztardowiec (mustard green) do dodania do każdej z misek (opcjonalnie)

przygotowanie:

Wołowinę obgotowujemy we wrzątku kilka minut, po czym wodę zlewamy i płuczemy garnek.

Cebule kroimy na ćwiartki, czosnek rozgniatamy nożem. Imbir kroimy w plastry.

Teraz czas na podsmażenie przypraw. Na średnim ogniu na rozgrzany olej wrzucamy cebulę, czosnek i imbir razem z przyprawami: anyżem gwiaździstym, koprem włoskim, pieprzem syczuańskim, chili, czarnym pieprzem, goździkami i cynamonem. Smażymy kilka minut aż cebulka zacznie się rumienić na brzegach, a kuchnię wypełnią zapachy.

Zalewamy przyprawy wodą i dodajemy obgotowaną wołowinę, marchewkę i obrane ze skóry pomidory.

Gotujemy pod przykryciem na minimalnym ogniu 8 godzin. Niektóre płyty ‘myślą’ że coś jest nie tak, nasza indukcyjna wyłączyła się po 5h, wiec trzeba po jakimś czasie zaglądnąć.

W połowie gotowania dodajemy pastę z bobu z chili i możemy już doprawić sosem sojowym (powinno wystarczyć 5 łyżek ale każdy sos sojowy ma inną zawartość soli wiec próbujemy po dodaniu każdej).

Makaron gotujemy wg przepisu na opakowaniu, jeżeli użyjemy bok choy’a to dorzucamy go do makaronu na początku gotowania a jeżeli sałatę rzymską – wrzucamy ją do makaronu na ostatnią minute gotowania.

Rozkładamy makaron na miseczki, zalewamy bulionem, dodajemy do każdej miski wołowinę, marchewkę, bok choy’a lub sałatę rzymską, szczypiorek i kiszonego musztardowca, po 2-3 plasterki chili i kilka listków kolendry.

Pycha!

tajwanska zupa z wolowina

 

There are 2 comments for this article

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *