Raki po chińsku na ostro

Raki po chińsku na ostro

Tak się zazwyczaj składało, że na ostre krwistoczerwone raczki trafialiśmy zawsze tuż po imprezie, wtedy smakowały nam najbardziej, właściwie zawsze były kontynuacją imprezy, bo muszą być suto popite piwem. Niezbędnymi rekwizytami są przygotowane w knajpach jednorazowe fartuszki, jedzenie raczków do najczystszych nie należy. W chinach najlepsze są latem, chociaż te pochodzące z hodowli można jeść przez cały rok.
Uwaga! Raczki muszą być żywe, więc tak jak z karpiem czy krewetkami, mordowanie ich na woku wymaga odrobiny odwagi.
składniki:
  • 500g żywych raków (są w Makro)
  • pęczek natki pietruszki (same łodygi), pocięta na 5 cm kawałki
  • 6 ząbków czosnku, ząbki poprzecinane wzdłuż na połówki
  • 5cm imbiru, pokrojonego na plasterki
  • wyrośnięty szczypiorek pocięty w 5cm kawałki
  • 5 pokruszonych papryczek chili lub 10 jeśli lubicie pikantniej
  • 2 łyżeczki pieprzu syczuańkiego
  • kilka liści laurowych
  • 3 anyże gwiaździste
  • łyżeczka brązowego kardamonu (rozgniecionego nożem tak żeby strąki popękały)
  • pół szklanki wina shaoxing (lub hiszpańskiego sherry)
  • sól do smaku
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • olej do smażenia

Małą szczotką (może być do zębów) oczyść raki.

Podgrzać olej w woku, dodać papryczki, pieprz, szczypiorek, czosnek i imbir i smażyć mieszając aż do uzyskania mocnego aromatu. Dodać raczki i podlać wszystko winem i smażyć aż raczki przestaną się ruszać (bardziej wrażliwi niech poproszą o pomoc członka rodziny, który na wigilie zawsze zabija karpie).

Dodać sól, sos sojowy, liście laurowe, anyż i kardamon i smażyć dalej mieszając aż zrobią się czerwone. Wieksze raki o grubszych skorupach będą potrzebowały więcej czasu.

Dodać wody do zakrycia raków i gotować około 15 minut aż sos się zredukuje i na końcu na chwilę przed końcem dodać łodygi pietruszki.

Super smaczne!

raki po chińsku

There is 1 comment for this article
  1. Maggie at 16:05

    Ooo, raki w Makro? Bede musiala zajrzec do mojego lokalnego sklepu, moze trafie 🙂 Podobaja mi sie bardzo w takiej ostrej, aromatycznej wersji.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *